Jam Ci jest Witam wszystkich maniaków!
Pozwólcie, że powiem (a raczej napiszę) parę słów o sobie. W chwili kiedy piszę ten tekst mam dziewiętnaście jesieni. Jestem mieszkańcem małego, choć niektórym znanego, miateczka pod wdzięczną nazwą: Morąg (nie mylić z Mrągowem). PREDATOR'em zacząłem ineresować się mając... No właśnie. Nie pamiętam już kiedy to było (ach ta skleroza). Zdaje mi się, że wtedy chodziłem chyba do szóstej albo siódmej klasy szkoły podstawowej. Moje maniactwo zaczęło się kiedy obejrzałem film pod tytułem nie innym jak "PREDATOR". Tak, to była pierwsza część tego wspaniałego filmu. Przyznaję się, że obejrzałem go zupełnie nieświadomie. Już wyjaśniam co chcę przez to powiedzieć. Otóż mój tatko pożyczył od swojego kumpla film. Tłumaczył mi, że jest to film o jakichś komandosach, którzy szukają szczęścia w dżungli. Zaraz też potem zabrał się do oglądania. Mnie za bardzo (sam nie wierzę, że to napiszę) nie ciagneło do tego filmu. Przyznam się, że nie lubię filmów, gdzie poprzebierani w Rambo człowieczki rozwalają wszystkich i wszystko i wychodzą z tego bez najmniejszego nawet draśnięcia. Wydawało mi się, żę będzie to właśnie jeden z takich filmów. Od czasu do czasu zerkałem sobie na ekran telewizora, przechodząc z pokoju do pokoju. I wtedy stało się nieoczekiwane. Film przyciągnął mnie. Okazało się, że trafiłem na fragment, kiedy PREDATOR wydostaje się z zastawionej na niego pułapki (scena gdzie wpada w siatkę, a zaraz potem strzela w gałąź, którą niedługo później obrywa Poncho). Był to moment, kiedy Predzio wspina się po drzewach i ma włączony kamuflaż. Widząc chodzącą po drzewach przeźroczystą postać przypomniał mi się od razu urywek tak wtedy reklamowanego filmu: "TERMINATOR 2". Od razu pomyślałem, że to właśnie ten film. Postanowiłem, że obejrzę go sobie sam na drugi dzień. Nie chciałem przyznać się do swojego błędu przed własnym ojcem. Oglądając drugiego dnia ten film okazało się, iż nie jest to, jak sądziłem wcześniej "TERMINATOR 2", ale całkiem inny film, którego tytułu nie potrafiłem wtedy jeszcze wymówić (chodzi oczywiście o Predator'a). Film mi się spodobał, ale nie zaczarował tak abym stał się od zaraz fanem Predzia.

Nie dalej, jak 5 miesięcy później wpadliśmy do wujostwa w odwiedziny. Tam z bratem ciotecznym nudziliśmy się jak cholera. Nagle braciszek wpadł na pomysł oglądamnia filmów na video. Przypadkowo wcześniej wypożyczył film o wdzięcznym tytule "PREDATOR 2". Oglądając ten film raz po razie przypominał mi inny, który starałem się sobie przypomnieć. Pamięć odświeżyła mi dopiero scena, gdzie Predzio wyłącza swój kamuflaż (scena w mieszkaniu, gdzie ludzie voodoo wycinają serduszko jednemu bogaczowi). W tamtym momencie cały świat przestał dla mnie istnieć. Zaraz potem wróciłem do rzeczywistości. Oglądając wtedy ten film, w myślach powtarzałem sobie: "Ale fajne. Jakie suuuuper. Czadowo. Fajooooweee, itp". Przez cały film siedziałem po turecku z rodziawioną buzią. To było dla mnie wielkie przeżycie. Najbardziej interesującą sytuacja w filmie (dla mnie) było spotkanie Predator'a z dzieciakiem na cmentarzu (legendarne już: " Whant some candy?"). A już o szok i podwyższone bicie serduszka przyprawiła mnie finałowa scena na staku kosmicznym, gdzie pojawiło się kilku Predator'ów. Przyznam się, że zaraz po obejrzeniu, żałowałem, że film trwa tylko sto-pare minut. Ja chciałem jeszcze!!! "PREDATOR 2" - RULEZ!!!

Na drugi dzień poleciałem (oczywiście nie dosłownie - latać jeszcze nie umiem, ale może w niedalekiej przyszłości...) do wypożyczalni z takąż myślą, że skoro jest druga część filmu, o której do tamtej pory nie wiedziałem, więc może i jest trzecia część? Zaraz na progu wypożyczalni kaset wideo krzyknąłem: "JEST PREDATOR 3?". Otrzymałem przeczącą odpowiedź: "Niestety nie ma". Mimo wszytsko nie poddawałem się: "A kiedy ten ktoś ten film odda? Facet tylko w odpowiedzi parsknął śmiechem, a zaraz potem wytłumaczył mi co jest grane. Wydawało by się, że to już koniec.

Pamiętnym rokiem okazał się '93. Wtedy to w Polsce ukazał się pierwszy komiks z Predator'em. Był to pamiętny "BATMAN versus PREDATOR". No i znowu złapała mnie biała gorączka (a może powinienem napisać: predatorowa gorączka"?). Pamiętam jak dziś: kończył się rok szkolny, a ja zdałem bodajrze do ósmej klasy. Rozpoczeły się wakacje, a ja zobaczyłem w kiosku ten komiks. Myślałem, że chyba kraty w kiosku wygryzę, żeby tylko dostać ten komiks w swoje malutkie łapki. Stało się nieuniknione. KUPIŁEM! MIAŁEM TEN KOMIKS! BYŁ MÓJ!!! Cieszyłem się, latałem jak szalony w kółko domu. Przeczytałem go jednym tchem. Potem nosiłem go cały czas przy sobie w obawie żeby mi nikt go nie zabrał, a broń Boże, żebym go zgubił. Pamiętam, że wtedy oddałbym za niego swoje życie. Roczek lub dwa później w kiosku ukazał się następny komiks z Predator'em pt: "ALIENS vs. PREDATOR". Wtedy to normalnie chyba orgazmu dostałem :))) Nie czekając ani chwili, kupiłem go.

Nadszedł dzień, kiedy miałem dostęp do internetu. Pamiętam co wtedy sobie myślałem: "Jej, mam internet i to w swoim domku. Cały światek jest mój." Chyba zgadniecie jakie było pierwsze przeze mnie napisane hasło w przeglądarce inernetowej? OCZYWIŚCIE, ŻE "PREDATOR"!!! Gdy mineło kilka dobrych latek, postanowiłem założyć swoją własną stronę internetową o Predatorze.

Dobrze, że żaden z Was nie widział mojego pokoju. Dosłownie jest cały obklejony w Predatory. Całość ładnie komponuje się z ludzką czaszką leżącą u mnie na biurku jako trofeum.

Przyznaję się: Mam bzika i jestem chory na punkcie Predatora.

AlieN_dwa

Czolem!
Jestem studentem Politechniki Wroclawskiej i od razu zastrzegam, ze nie jestem az tak chory jak ALieN i nie kolekcjonuje ludzkich czaszek. (swoja droga, ciekawe czyja to czache ma on na biurku ???). Pierwszy raz 'Predatora' widzialem w nieistniejacym juz kinie 'Studio'. Byla to jednak druga czesc filmu (oczywiscie ja tego nawet nie kumalem, bylem niezle zszokowany). Pierwsza obejrzalem jakis rok pozniej i od tego czasu tj. jakies 9 lat robie to regularnie. Oczywiscie calego wolnego czasu nie spedzam tylko na ogladaniu dwoch filmow. Od czasu do czasu gram w Diablo i robie mapy do Quake'a (jak ktos jest zainteresowany, to z checia moge podeslac moje poziomy). Slucham Nine Inch Nails, Tool, Rammstein. Moja rola na tej stronie to glownie sprawy techniczne. Jesli masz jakies pytania, uwagi lub ta strona w twojej przegladarce wyglada okropnie, to pisz na satham@avp2.net.

pnf. satham

BORNHOLM 2000

Od lewej: Satham, Bufor (mój kumpel) i jakis dziad który wszedl w kadr. Zdjęcie zrobione na 45 metrowej latarni morskiej w wiosce Dueodde, w czasie naszej pieszej wyprawy dookola niewielkiej wyspy Bornholm w wakacje roku 2000.


Cześć
Nie wiem co mogę na początek ciekawego o sobie napisać, więc jak moi poprzednicy opiszę mój pierwszy kontakt z filmami. Pierwszą część obejrzałem u kolegi na video. Była to nietłumaczona wersja filmu, nagrana ze stacji SKY ONE (wtedy jeszcze była niekodowana). Z tekstów kompletnie nic nie rozumiałem, ale film wywarł na mnie ogromne wrażenie. Na sequel miałem zamiar wybrać się do kina. Nie doszło do tego z powodu niskiej oceny filmu przez krytyków w ,,Sztandarze Młodych". W między-czasie obejrzałem już tłumaczoną wersję jedynki. Gdy w domu zagościł odtwarzacz video, to pierwszym filmem jaki wypożyczyłem z wypożyczalni kaset był oczywiście "PREDATOR 2". Oglądając część drugą dziwiłem się jak można było tak nisko ocenić tak dobry film. Później były komiksy i gry komputerowe. Specjalnie dla jednej gry ("ALIEN versus PREDATOR") kupiłem konsolę ATARI JAGUAR. Nie żałuję tego do dzisiaj, choć sama konsola w styczniu 1995 roku kosztowała około 1000 zł. Samą grę uważam za jedną z najlepszych w swojej kategorii. Na żadnej innej platformie nie ma jej odpowiednika. Podobnie jak z JAGUARem było z PC ("ALIENS versus PREDATOR"). Na stronie będę głównie prowadził dział poświęcony grom komputerowym, do którego już zapraszam. Oczywiście nie jest powiedziane, że nie wykażę się gdzie indziej. W końcu z chłopakami stanowimy grupę.

GRAY TUSK